~~OCZAMI PAULI~~
To są jakieś jaja po 4latach spotykam Kate.
-cześć Kate-powiedziałam.
-cześć Paulina -powiedziała i mnie przytulila ją sue odsunęłam.
-chłopaki to moja siostra blizniaczka Kate, a ich, nie muszę ci przedstawiac-burknelam i popatrzylam na Stylesa który ewidentnie patrzył mi na cycki. -Styles...-zaczęłam a on obrócił wzrok.
***
Ją poprostu pierdole,tak nagle spotkać siostrę,dowiedzieć się że twój najlepszy przyjaciel ma córkę.
-Kotek dalej jesteś obrażona?-zapytał Harry wchodząc do mnie do pokoju.
-za to że odbiles przyjacielowi dziewczynę czy że całe M&G patrzyliśmy mi na cycki??-zapytałam wkurzona
-serio aż tak cię denerwuje to że jesteś piękną seksowna dziewczyną?-zapytał. Wyrzuciła oczami
-jesteś skaczonym dudkiem Styles i radzę ci uważaj bo pożałujesz-syknelam
-bo tu mi coś zrobisz-zakpił
-Hahahahahahhaha Harry ty się niczego nie nauczyles
-wiem tyle że jesteś ekstra laska która zgrywa niedostępna bo się czegoś boi!-powiedział
-Brawo Harry Styles mnie rozgryzl teraz jeszcze znajdź teorię czemu?!-powiedziałam a na wspomnienia o Sebie i reszcie łzy napłynęły mi do oczu. Obrucilam głowę żeby Harry nie widział że płacze. Na nasze nie szczęście do pokoju wszedł Lou.
-Coś ty jej zrobił?-zapytał Lou jak zobaczył łzę na moim policzkiu szybko ją starlam.
-Lou nic się nie stało-powiedziałam
-dlatego plakalas ??
-chwila słabości i tyle-odburknelam wstajac z kanapy-a co cię sprowadza braciszku?-zapytałam
-Paul kazał wszystkich zwołać bo mamy małe zmiany w zespole-odpowiedział. Poszliśmy z nim do pokoju Paula gdzie siedzieli już wszyscy. Popatrzylam na tego nowego chłopaka i zamarła to był Sebastian tak ten sam Sebastian przez którego jestem jaka jestem który był moim chłopakiem i który mnie zgwałcił. Paul nigdy go nie widział więc nie dziwię się że go zatrudnił.
-to wasz nowy gitarzysta Sebastian Falcone-oznajmił Paul-To jest Niall i mała Nelli córeczka Zayna,ten to Harry to Lou i Zayn a na końcu Paula,stylistka przyjaciółka niezłą piosenkarka i pomaga z chłopakami i mala-dodał i wyszedł.
-Hejka Seba-powiedział Harry a mała zaczęła płakać
-ją ją wezmę-powiedziałam byle by noego rozmawiać z Sebą.
-Kotek nie przywitasz się że mną?-zapytał Seba a chłopaki się trochę zdziwili. Podeszłan i dałam mu z liscia.
-jeszcze jakieś głupie pytania?-zapytałam a on złapał mnie za nadgarstek mocno go ściskając
-uważaj kochanie bo znowu coś ci się stanie-szepnął tak żebym tylko ją mogła usłyszeć.
-Oj Seba Seba Seba niczego się nie nauczyłem od ostatniego razu? Gdyby nie ją nie był byś tym kim byłeś nie osiągał byś nic i pewnie dalej tkwił w pierdlu za zabicie tego debila Codiego. Gdyby nie ją dalej byś się ograniczał tylko do handlowania prochami i zabijanie za długi. Robiles wszystko pochopnie i dobrze wiemy jak by się to skaczylo.-powiedziałam i wyrwalam rękę z jego uścisku.
-skąd wy się znacie?-zapytał Niall.
-Niall pomyśl to jest ten kutas-powiedziałam a bladyn pasiasty i mulacik zajarzyli o kogo chodzi.
-a nas możecie olsnic ?-zapytał Harry
-Lou powiecie im ją wychodzę wrócę jutro-powiedziałam dając Maikowi buziaka w polik.
-jak to jutro?-zapytał Zayn mi się zdaje albo on jest zakochany?? Ale chyba nie wemnie nie?
-obiecalam Scotterowi że przyjdę bo moja stara i Kate są,taka pro rodzinna kolacja-powiedzialam-A i Kate pytała czy nie wpadnijcie jutro do nas na chatę bo mamy małą imprezę-dodalam
-Jasne czemu nie-powiedział Harry
-ta to powodzenia z nią i jej przyjaciuleczkami-powiedziałam żartobliwie
-a ty nie idziesz?-zdziwił się Niall
-ją i moja siostra w jednym domu na dłuższy czas to zły pomysł a pozatym idę do Zacka zrobić mi tatuaż i przekuc warge-powiedziałam na co wszyscy poza Zaynem i Sebą się zdziwili.
-jeszcze czegoś o tobie nie wiemy?-zapytał z wyrzutami Harry.
-Pewnie tego dużo-powiedział Seba kładąc mi rękę na ramieniu a chwilę lotem leżał na ziemi.
-jak ty to ?-zapytał Liam
-lata praktyki-odpowiedzialam a Seba znowu stał.
-i po co ją cię tego uczyłem?-zapytał
-żebym potem mogła to wykorzystać przeciwko tobie debilu
-no weź tylko raz udało ci się mnie pokonac-burknol a chłopaki zaczęli się śmiać-powiedz swoim chloptasiom żeby lepiej uważali bo jak nie to skaczą tak jak Cody-szepnol a mnie przeszedł dreszcz.
-Seba wiesz że zaraz będziesz szukał pracy że szpitala?-zapytałam lekko zirytowana jego zachowaniem.
-co lalusie z boysbandu mi coś zrobią czy może ty ?-zapytał,a ją wywróciłam oczami. -jeszcze raz wrócisz na mnie oczami suko-syknol łapiąc mnie za nadgarstki.
-Sebus mozesz iść szukać pracy-oznajmilam Paul jak się dowie nie wkurzy się bo dzięki moim kontaktom to 20 minut i mamy normalnego gitarzystę.
-Zdzira-powiedział po polsku mocnej łapiąc mnie za nadgarstki
-zły ruch Falcone-mruknelam kopiąc go z kolana w krocze,obrazu puścił moje nadgarstki i ziół się w pół. Po chwil popatrzył na mnie i chciał mnie uderzyć ale powstrzymał ga Zayn.
-Kobiet się nie bije-powiedział i to on oderwał w brzuch. Po chwili by się bili gdyby nie szybka reakcja chłopaków.
-co się tu...?-zaczął Paul
-po pierwsze ten kutas o którym wiesz po drugie właśnie go zwolnilam a Zayn się z nim pobił jak stanów w mojej obronie-wyjaśniam
-dobra to wyjaśnia dlaczego tak o cb wypytywał- powiedział Higins.
Sebastian stanów obok mnie
-Poczekaj aż nie będzie tych pedałów obok to pożałujesz-powiedział lo polsku.
-wiesz co? Chociaż po tym co mi zrobiłeś mógł byś dać mi spokój? A jak nie to taka mała rada jeżeli nie chcesz spędzić reszty życia w pierdlu za lewe interesy morderstwa itp. To radzę trzymaj się z dala
-tylko że przy okazji mogę wykopać ciebie,dziewczyny Kubę i Alexa-odpowiedział szybko
-Mamy takie wpływy że się możesz utkac nawet za niewinność cię posadzą jak tylko mój tato się postara-odpowiedzialam
-zmieniła się od ostatniego razu. Nabralas charakterku i pewności siebie. To dobrze ,ale pamiętaj to dzięki mnie taka jesteś j gdyby nie ją dalej byscie były nixon nie wartymi dziwkami które nie mają za grosz pewności siebie. Dalej pamiętam tamtą noc...-powiedział a ją z całej pety walnelam go z pięści w twarz.
-Seba jeszcze raz zobaczę cię że mieszasz w moim lub życiu osób na których mi zależy to obiecuje skaczysz jak Cody i nikt za tobą nie zaplacze-mruknelam do niego.
-czyli to twojej matki i Kate mogę?;zapytał bezczelnie-to nie są osoby na których ci zależy prawda?-dodał,chcąc złapać mnie za ramię,z po chwili powrotemleżał na ziemi.
-Za co kochanie?-zapytał podnosząc się i znów oderwał odemnie w twarz.
-za beszczelnosc kochanie-mruknelam.
-Sebastian będzie lepiej jak już pojdziesz-powiedzial Paul a on wyszedł klnac pod nosem.
-Zayn chodź odkaze ci to,chłopaki zajmiecie się chwilę małą?-zapytał na co oni pokiwali twierdząco głowami. Wyszliśmy do mojego pokoju.
-czemu nie wspomniała że u potrafisz się bić?-zapytał jak zniknęłam w łazience. Wzięłam apteczke i wróciłam do niego.
-czy to nie oczywiste z tego co robiłam?-zapytałam nalewalajc wodę ulubioną na gaze.
-no racja mój blad-mruknal, przełożyłam gaze do jego wagi,a on syknol. Zignorowalam to i okazała mu ta warge. -nie dasz całą jak mama żeby nie bolało?-zapytał a ją się usmiechnelam.
-a co ty dziecko?-zapytałam
-no nie,ale...
-no więc właśnie-powiedziałam przerywając mu. Wyrzuciłam gazy do kosza i wróciłam do Zayna który wyglądał jak naburmuszone małe dziecko. Usiadła mu okrakiem na kolanach a jego oczy się zaswiecily że szczęścia?? Dobra nie ważne. Musiałam wargami miejsce gdzie miał rozcieta warge i się odsunelam,a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech. Zeszłym z jego kolan a on dalej patrzył przed siebie. Zignorowalam to i wyciągnęłam telefon który zaczął dzwonić. -Tsa?-zapytałam
-Gdzie ty jesteś?!-usłyszałam głos Scottera
-Powiedz Zackowi że widziałam dzisiaj Sebe i NPNKBTDPSZCH
-że co?
-daj go do telefonu
-co się stało?-zapytał zmartwiony
-Seba to się stało
-ten dupek ?
-Nom siory ale zostawiam cię z Kate samego
-ale czemu
-bo ten dupek mi znowu groził
-o kurwa-mruknął
-eee tam chyba mu zlamalam nos
-uuuu dobra powiem że małe kłopoty i nie przyjdziesz
-dzięki Zack Kocham cie-powiedziałam i się rozlaczylam. Zayn dalej był wpatrzony w ścianę.-Zayn kurwa znowu się zawieszasz?-zapytał pstrykajac mu przed oczami. W ciągu ostatniego tygodnia zdarzyło mu się to z 8 razy i zawsze tylko przy mnie.
-Sorki zamysłem się-powiedział
-Tsa jasne a teraz chodź. Zanim mała zgupieje przy tych idiotach-powiedziałam
-czy ty sądzisz że jesteśmy idiotami?-zapytał
-tak ale sam musisz przyznać że z wami czasem gorzej niż z dziećmi
-Ta ta chodź-powiedział chcąc uniknąć tematu. Wyszliśmy i poszliśmy do pokoju Larrego.
-co wy jej zrobiliscie?-zapytał Zayn jak zobaczył Nelli pomalowana moimi kosmetykami,których i tak rzadko używam. Wzięłam.od nich mała zrobiłam jej zdjęcie i zaczęłam zmywac makijaż.
***
Miesiąc minął całkiem szybkio. Próba,koncert,odpoczynek i tak w kółko no może czasem zdarzały się dwa dni wolnego. Większość czasu spędzam z Zaynem i Nelli.
Zayn ostatnio trochę dziwnie się zachowuje ale nie chce mi powiedziedziec czemu. I przez to ostatnio się poklucilismy no jeszcze o to że więcej czasu gadam przez komórkę niż z nimi i o to że w ciągu ostatniego miesiąca byłam 6 razy w szpitalu bo zemdlalam jak by to była jakąś nowość że dosyć często mdleje. Siedzę właśnie u siebie na łóżku i wpatruje się w czubki trampek jak by to było najciekawszą rzeczą na świecie .
-Paula dalej jesteś obrażona?-zapytał Zayn
-Spierdalaj-syknelam nie miałam.najmniejszej ochoty znowu słuchać jego gadania że powinnam normalnie jeść żebym nie mdlala albo tego że on się o mnie troszczy o chce żeby było jak wcześniej.
-I znowu to robisz-powiedział
-Co?! Że nie mam ochoty znów wsłuchiwać waszych kazań na temat mojego zdrowia?!Czy to że poprostu nie mam najmniejszej ochoty rozmawiać z wami bo mam was dosyć?!-krzyknęła mu w twarz a on wstał i bez słowa wyszedł. Powiedziałam mu to co myślę i co mnie trafiło.od kilku ostatnich dni i szczerze to czuje się trochę winna że tak na niego naskoczyłam może i byli trochę nad opiekuńczy ale to tylko dlatego że się o mnie troszczą. Brawo Paula teraz to odkryłaś,jesteś geniuszem... I co ją teraz mam zrobić?? Chłopaki pewnie już zbieraja na arenę na próbę. A jam od Paula zakaz uczestniczenia w mojej "pracy" i poprostu mam wysyłać im to co mają ubrać na komórkę a oni to zakładają.
-Możemy pogadać?-zapytał Harry
-A może nie?-syknelam z ironią.
-Czemu?-zapytał a ją w myślach zaczęłam liczyć do 10
-bo nie mam na to najmniejszej ochoty z wami gadać Hazz więc jeżeli ni chcesz mieć obitej mordy to odpusc dobrze radzę
-Paula wiem że wkurzasz się o to że cały czas trujemy ci dupe o to żebyś coś jadła itp ale zrozumieć my poprostu się o cb troszczy jesteś dla nas jak siostra. Co prawdą bardzo ladna ale siostra.-powiedział a ją się usmiechnelam-Paul wiesz że zawsze możesz.nam wszystko powiedzieć?-zapytał
-wiem Harry tylko to nie takie proste.
-czemu?-zapytał siadać obok i obejmując ramieniem. Położyłam głowę na jego torsie i westchnąłam.
-czy ty się zawisza w psychiatre?-zapytał i zaczęliśmy się śmiać.
-nie,tylko mam próbę
-no?
-skoro już tak gadamy to możesz mi obiecać że zaczniesz normalnie jeść i funkcjonować,jak nie dla siebie to dla Lou,mnie,a zwłaszcza dla Zayn-na to ostatnie ziemi zdziwiłam.
-rozwin to ostatnie-poprosiłam
-nie mów że nie widzisz Zayn jest w tobie zabojany po usz-powiedział
-nie zwróciłam na to uwagi. Jutro z nim pogadamy
-o nie dzisiaj z nim pogarsza zaraz po koncercie
-tylko pamiętasz że Paul mi zakazał chodzic na wasze koncerty do puki nie wrócę do zdrowia i nie będę każdemu dać w ryj. A jak na razie to nic się nie zmieniło
-Przez ostatni tydzień nie zemdlas,a Paul się zgodził
-dobra tylko się przebiore-stwierdzilam bo przeciesz nie pójdę w tym:
niedziela, 21 lipca 2013
Rozdział 5
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz