niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 5

~~OCZAMI PAULI~~
To są jakieś jaja po 4latach spotykam Kate.
-cześć Kate-powiedziałam.
-cześć Paulina -powiedziała i mnie przytulila ją sue odsunęłam.
-chłopaki to moja siostra blizniaczka Kate, a ich, nie muszę ci przedstawiac-burknelam i popatrzylam na Stylesa który ewidentnie patrzył mi na cycki. -Styles...-zaczęłam a on obrócił wzrok.
***
Ją poprostu pierdole,tak nagle spotkać siostrę,dowiedzieć się że twój najlepszy przyjaciel ma córkę.
-Kotek dalej jesteś obrażona?-zapytał Harry wchodząc do mnie do pokoju.
-za to że odbiles przyjacielowi dziewczynę czy że całe M&G patrzyliśmy mi na cycki??-zapytałam wkurzona
-serio aż tak cię denerwuje to że jesteś piękną seksowna dziewczyną?-zapytał. Wyrzuciła oczami
-jesteś skaczonym dudkiem Styles i radzę ci uważaj bo pożałujesz-syknelam
-bo tu mi coś zrobisz-zakpił
-Hahahahahahhaha Harry ty się niczego nie nauczyles
-wiem tyle że jesteś ekstra laska która zgrywa niedostępna bo się czegoś boi!-powiedział
-Brawo Harry  Styles mnie rozgryzl teraz jeszcze znajdź teorię czemu?!-powiedziałam a na wspomnienia o Sebie i reszcie łzy napłynęły mi do oczu. Obrucilam głowę żeby Harry nie widział że płacze. Na nasze nie szczęście do pokoju wszedł Lou.
-Coś ty jej zrobił?-zapytał Lou jak zobaczył łzę na moim policzkiu szybko ją starlam. 
-Lou nic się nie stało-powiedziałam
-dlatego plakalas ??
-chwila słabości i tyle-odburknelam wstajac z kanapy-a co cię sprowadza braciszku?-zapytałam
-Paul kazał wszystkich zwołać bo mamy małe zmiany w zespole-odpowiedział. Poszliśmy z nim do pokoju Paula gdzie siedzieli już wszyscy. Popatrzylam na tego nowego chłopaka i zamarła to był Sebastian tak ten sam Sebastian przez którego jestem jaka jestem który był moim chłopakiem i który mnie zgwałcił. Paul nigdy go nie widział więc nie dziwię się że go zatrudnił.
-to wasz nowy gitarzysta Sebastian Falcone-oznajmił Paul-To jest Niall i mała Nelli córeczka Zayna,ten to Harry to Lou i Zayn a na końcu Paula,stylistka przyjaciółka niezłą piosenkarka i pomaga z chłopakami i mala-dodał i wyszedł.
-Hejka Seba-powiedział Harry a mała zaczęła płakać
-ją ją wezmę-powiedziałam byle by noego rozmawiać z Sebą.
-Kotek nie przywitasz się że mną?-zapytał Seba a chłopaki się trochę zdziwili.  Podeszłan i dałam mu z liscia. 
-jeszcze jakieś głupie pytania?-zapytałam a on złapał mnie za nadgarstek mocno go ściskając
-uważaj kochanie bo znowu coś ci się stanie-szepnął tak żebym tylko ją mogła usłyszeć.
-Oj Seba Seba Seba niczego się nie nauczyłem od ostatniego razu? Gdyby nie ją nie był byś tym kim byłeś nie osiągał byś nic i pewnie dalej tkwił w pierdlu za zabicie tego debila Codiego. Gdyby nie ją dalej byś się ograniczał tylko do handlowania prochami i zabijanie za długi. Robiles wszystko pochopnie i dobrze wiemy jak by się to skaczylo.-powiedziałam i wyrwalam rękę z jego uścisku. 
-skąd wy się znacie?-zapytał Niall.
-Niall pomyśl to jest ten kutas-powiedziałam a bladyn pasiasty i mulacik zajarzyli o kogo chodzi.
-a nas możecie olsnic ?-zapytał Harry
-Lou powiecie im ją wychodzę wrócę jutro-powiedziałam dając Maikowi buziaka w polik.
-jak to jutro?-zapytał Zayn mi się zdaje albo on jest zakochany?? Ale chyba nie wemnie nie?
-obiecalam Scotterowi że przyjdę bo moja stara i Kate są,taka pro rodzinna kolacja-powiedzialam-A i Kate pytała czy nie wpadnijcie jutro do nas na chatę bo mamy małą imprezę-dodalam
-Jasne czemu nie-powiedział Harry
-ta to powodzenia z nią i jej przyjaciuleczkami-powiedziałam żartobliwie
-a ty nie idziesz?-zdziwił się Niall
-ją i moja siostra w jednym domu na dłuższy czas to zły pomysł a pozatym idę do Zacka zrobić mi tatuaż i przekuc warge-powiedziałam na co wszyscy poza Zaynem i Sebą się zdziwili.
-jeszcze czegoś o tobie nie wiemy?-zapytał z wyrzutami Harry.
-Pewnie tego dużo-powiedział Seba kładąc mi rękę na ramieniu a chwilę lotem leżał na ziemi.
-jak ty to ?-zapytał Liam
-lata praktyki-odpowiedzialam a Seba znowu stał.
-i po co ją cię tego uczyłem?-zapytał
-żebym potem mogła to wykorzystać przeciwko tobie debilu
-no weź tylko raz udało ci się mnie pokonac-burknol a chłopaki zaczęli się śmiać-powiedz swoim chloptasiom żeby lepiej uważali bo jak nie to skaczą tak jak Cody-szepnol a mnie przeszedł dreszcz.
-Seba wiesz że zaraz będziesz szukał pracy że szpitala?-zapytałam lekko zirytowana jego zachowaniem.
-co lalusie z boysbandu mi coś zrobią czy może ty ?-zapytał,a ją wywróciłam oczami. -jeszcze raz wrócisz na mnie oczami suko-syknol łapiąc mnie za nadgarstki.
-Sebus mozesz iść szukać pracy-oznajmilam Paul jak się dowie nie wkurzy się bo dzięki moim kontaktom to 20 minut i mamy normalnego gitarzystę.
-Zdzira-powiedział po polsku mocnej łapiąc mnie za nadgarstki
-zły ruch Falcone-mruknelam kopiąc go z kolana w krocze,obrazu puścił moje nadgarstki i ziół się w pół. Po chwil popatrzył na mnie i chciał mnie uderzyć ale powstrzymał ga Zayn.
-Kobiet się nie bije-powiedział i to on oderwał w brzuch. Po chwili by się bili gdyby nie szybka reakcja chłopaków.
-co się tu...?-zaczął Paul
-po pierwsze ten kutas o którym wiesz po drugie właśnie go zwolnilam a Zayn się z nim pobił jak stanów w mojej obronie-wyjaśniam
-dobra to wyjaśnia dlaczego tak o cb wypytywał- powiedział Higins.
Sebastian stanów obok mnie
-Poczekaj aż nie będzie tych pedałów obok to pożałujesz-powiedział lo polsku.
-wiesz co? Chociaż po tym co mi zrobiłeś mógł byś dać mi spokój? A jak nie to taka mała rada jeżeli nie chcesz spędzić reszty życia w pierdlu za lewe interesy morderstwa itp. To radzę trzymaj się z dala
-tylko że przy okazji mogę wykopać ciebie,dziewczyny Kubę i Alexa-odpowiedział szybko
-Mamy takie wpływy że się możesz utkac nawet za niewinność cię posadzą jak tylko mój tato się postara-odpowiedzialam
-zmieniła się od ostatniego razu. Nabralas charakterku i pewności siebie. To dobrze ,ale pamiętaj to dzięki mnie taka jesteś j gdyby nie ją dalej byscie były nixon nie wartymi dziwkami które nie mają za grosz pewności siebie. Dalej pamiętam tamtą noc...-powiedział a ją z całej pety walnelam go z pięści w twarz.
-Seba jeszcze raz zobaczę cię że mieszasz w moim lub życiu osób na których mi zależy to obiecuje skaczysz jak Cody i nikt za tobą nie zaplacze-mruknelam do niego.
-czyli to twojej matki i Kate mogę?;zapytał bezczelnie-to nie są osoby na których ci zależy prawda?-dodał,chcąc złapać mnie za ramię,z po chwili powrotemleżał na ziemi.
-Za co kochanie?-zapytał podnosząc się i znów oderwał odemnie w twarz.
-za beszczelnosc kochanie-mruknelam. 
-Sebastian będzie lepiej jak już pojdziesz-powiedzial Paul a on wyszedł klnac pod nosem.
-Zayn chodź odkaze ci to,chłopaki zajmiecie się chwilę małą?-zapytał na co oni pokiwali twierdząco głowami. Wyszliśmy do mojego pokoju.
-czemu nie wspomniała że u potrafisz się bić?-zapytał jak zniknęłam w łazience. Wzięłam apteczke i wróciłam do niego.
-czy to nie oczywiste z tego co robiłam?-zapytałam nalewalajc wodę ulubioną na gaze. 
-no racja mój blad-mruknal, przełożyłam gaze do jego wagi,a on syknol. Zignorowalam to i okazała mu ta warge. -nie dasz całą jak mama żeby nie bolało?-zapytał a ją się usmiechnelam.
-a co ty dziecko?-zapytałam
-no nie,ale...
-no więc właśnie-powiedziałam przerywając mu. Wyrzuciłam gazy do kosza i wróciłam do Zayna który wyglądał jak naburmuszone małe dziecko. Usiadła mu okrakiem  na kolanach a jego oczy się zaswiecily że szczęścia?? Dobra nie ważne. Musiałam wargami miejsce gdzie miał rozcieta warge i się odsunelam,a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech. Zeszłym z jego kolan a on dalej patrzył przed siebie. Zignorowalam to i wyciągnęłam telefon który zaczął dzwonić. -Tsa?-zapytałam
-Gdzie ty jesteś?!-usłyszałam głos Scottera
-Powiedz Zackowi że widziałam dzisiaj Sebe i NPNKBTDPSZCH
-że co?
-daj go do telefonu
-co się stało?-zapytał zmartwiony
-Seba to się stało
-ten dupek ?
-Nom siory ale zostawiam cię z Kate samego
-ale czemu
-bo ten dupek mi znowu groził
-o kurwa-mruknął
-eee tam chyba mu zlamalam nos
-uuuu dobra powiem że małe kłopoty i nie przyjdziesz
-dzięki Zack Kocham cie-powiedziałam i się rozlaczylam. Zayn dalej był wpatrzony w ścianę.-Zayn kurwa znowu się zawieszasz?-zapytał pstrykajac mu przed oczami. W ciągu ostatniego tygodnia zdarzyło mu się to z 8 razy i zawsze tylko przy mnie.
-Sorki zamysłem się-powiedział
-Tsa jasne a teraz chodź. Zanim mała zgupieje przy tych idiotach-powiedziałam
-czy ty sądzisz że jesteśmy idiotami?-zapytał
-tak ale sam musisz przyznać że z wami czasem gorzej niż z dziećmi
-Ta ta chodź-powiedział chcąc uniknąć tematu. Wyszliśmy i poszliśmy do pokoju Larrego.
-co wy jej zrobiliscie?-zapytał Zayn jak zobaczył Nelli pomalowana moimi kosmetykami,których i tak rzadko używam. Wzięłam.od nich mała zrobiłam jej zdjęcie i zaczęłam zmywac makijaż. 
***
Miesiąc minął całkiem szybkio. Próba,koncert,odpoczynek i tak w kółko no może czasem zdarzały się dwa dni wolnego. Większość czasu spędzam z Zaynem i Nelli.
Zayn ostatnio trochę dziwnie się zachowuje ale nie chce mi powiedziedziec czemu. I przez to ostatnio się poklucilismy no  jeszcze o to że więcej czasu gadam przez komórkę niż z nimi i o to że w ciągu ostatniego miesiąca byłam 6 razy w szpitalu bo zemdlalam jak by to była jakąś nowość że dosyć często mdleje. Siedzę właśnie u siebie na łóżku i wpatruje się w czubki trampek jak by to było najciekawszą rzeczą na świecie .
-Paula dalej jesteś obrażona?-zapytał Zayn
-Spierdalaj-syknelam nie miałam.najmniejszej ochoty znowu słuchać jego gadania że powinnam normalnie jeść żebym nie mdlala albo tego że on się o mnie troszczy o chce żeby było jak wcześniej.
-I znowu to robisz-powiedział
-Co?! Że nie mam ochoty znów wsłuchiwać waszych kazań na temat mojego zdrowia?!Czy to że poprostu nie mam najmniejszej ochoty rozmawiać z wami bo mam was dosyć?!-krzyknęła mu w twarz a on wstał i bez słowa wyszedł. Powiedziałam mu to co myślę i co mnie trafiło.od kilku ostatnich dni i szczerze to czuje się trochę winna że tak na niego naskoczyłam może i byli trochę nad opiekuńczy ale to tylko dlatego że się o mnie troszczą. Brawo Paula teraz to odkryłaś,jesteś geniuszem... I co ją teraz mam zrobić?? Chłopaki pewnie już zbieraja na arenę na próbę. A jam od Paula zakaz uczestniczenia w mojej "pracy" i poprostu mam wysyłać im to co mają ubrać na komórkę a oni to zakładają.
-Możemy pogadać?-zapytał Harry
-A może nie?-syknelam z ironią.
-Czemu?-zapytał a ją w myślach zaczęłam liczyć do 10
-bo nie mam na to najmniejszej ochoty z wami gadać Hazz więc jeżeli ni chcesz mieć obitej mordy to odpusc dobrze radzę
-Paula wiem że wkurzasz się o to że cały czas trujemy ci dupe o to żebyś coś jadła itp ale zrozumieć my poprostu się o cb troszczy jesteś dla nas jak siostra. Co prawdą bardzo ladna ale siostra.-powiedział a ją się usmiechnelam-Paul wiesz że zawsze możesz.nam wszystko powiedzieć?-zapytał
-wiem Harry tylko to nie takie proste.
-czemu?-zapytał siadać obok i obejmując ramieniem. Położyłam głowę na jego torsie i westchnąłam.
-czy ty się zawisza w psychiatre?-zapytał i zaczęliśmy się śmiać.
-nie,tylko mam próbę
-no?
-skoro już tak gadamy to możesz mi obiecać że zaczniesz normalnie jeść i funkcjonować,jak nie dla siebie to dla Lou,mnie,a zwłaszcza dla Zayn-na to ostatnie ziemi zdziwiłam.
-rozwin to ostatnie-poprosiłam
-nie mów że nie widzisz Zayn jest w tobie zabojany po usz-powiedział
-nie zwróciłam na to uwagi. Jutro z nim pogadamy
-o nie dzisiaj z nim pogarsza zaraz po koncercie
-tylko pamiętasz że Paul mi zakazał chodzic na wasze koncerty do puki nie wrócę do zdrowia i nie będę każdemu dać w ryj. A jak na razie to nic się nie zmieniło
-Przez ostatni tydzień nie zemdlas,a Paul się zgodził
-dobra tylko się przebiore-stwierdzilam bo przeciesz nie pójdę w tym:

Przebralem się (celowo przy Harrym) w to: Włosy tylko roszczesalam,usta maznelam blyszyszczykiem,rzędy tuszem i wyszliśmy na arenie. -Ładnie wygladasz Paula-mruknął mi na ucho Harry w taksówce z jednoznacznym usmieszmkiem. -Hazz przesadzasz-odpowiedzialam mu. Po chwili byliśmy na arenie. Weszliśmy od tylu i obrazu podszedł do nas Paul -no nareszcie-powiedział -no sory że to jest jedną z nielicznych dziewczyn które znam i nie lesie na mój urok osobisty-powiedział Styles -Tak Harry oczywiście,a teraz idź się przebrać za 4minuty wchodzicie-oznajmił Higins a Styles pobiegł jak mniemam do garderoby. A ją z Paulem koło wejścia na scenę,gdzie stało 3/5. -Hejka siostrze-powiedział Lou przytulajac mnie mocno,odwzajemnilam uścisk. Trochę się dziwię że tak zareagował jak prawie oderwał telefonem w twarz. Reszta chłopaków też mnie przytulila. -coś ty powiedziała Zaynowi?-zapytał Niall. -potem.wam powiem-mruknelam a oni tylko kiwneli głowami że rozumieją. Na ekranie pokazały cię cyfry odliczajace do wejścia chłopaków ma scenę. Kolana pojawiła się pozostała dwójka,Harry posłami mi pocieszajacy uśmiech,a Zayn tylko powiedział krótkie"musimy pogadać". Weszli na scenę i jak zawsze zaczęło się od fali pisku fanek. Chłopaki zaśpiewali : Live While We’re Young  C’mon, C’mon  Last First Kiss  Heart Attack  Rock Me (przy tym jak zawsze pod nosem zamiast Rock me śpiewałam Fucka me) Change My Mind  I Would  Over Again  Pewnie dalej stała dym i patrzyła jak te ciolki się wyglupiaja ale zadzwonił mój telefon. Odebralam. -Paula?-zapytał tak dobrze znany mi głos. -Co się stało Aneta?-zapytałam bo po jej głosie można było to wywnioskować. -Kuba on...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz