-Cos ty powiedziała Louisowi?-zapytal Niall
-prawde-odpowiedzialam
-to co robimy?-zapytal kuba
-Ja i Paula idziemy daleko z tad. -oznajmil Nathan. Wyszliśmy z mieszkania Alexa i obrazu się pocalowalism. Na nasze szczęście,albo i nie zobaczyli nas Lou i Harry . -Chodzisz z tym dupkiem ? -zapytał wdrożony Louis
-Tomlinson nie wkurwiaj mnie
-Ją?To ty nie wkorzajmnie
-Lou lou lou jaki ty jesteś głupi- powiedział Nathan.
-niby czemu ?-zapytał Harry
-bo wy nie wiece tyle co my i nie macie tyle do powiedzenia u Simona i Paula itp.- oznajmił
-Jeszcze jakieś gupkowate pytanie Styles ?-spytałam z pogardą
-Nathan chodź na słówko -odezwał się Lou , chłopak poszli pogadać a ją zostałam sama że Stylesem.
-o co wam chodzi Styles -zapytałam, a on się uśmiechnął pokazując nawet słodkie doleczki.
-nam? o nic tylko nie chcemy żeby ten dudek cię skrzywdzi
-znam go dłużej niż ty.
-Ale nie wiesz o nim tego co ja -oznajmił pewnie
-Ty mnie nie docenasz Styles
-no sory ,że chcemy z Lou dobrze dla ciebie-powiedział dziwnie gestykulujac rękami
-jak chcecie dla mnie dobrze to nie wtrącajcie w moje życie bo pożałujecię
-bo ty mi coś zrobisz mała
-mała to może być twoja pała-powiedziałam do niego a ten się zdziwił.
-wcale nie chcesz się przekonać ?-zapytał zabawnie poruszając brawami .
-Styles przegimasz-ostrzeglam a do nas wrocili chlopaki
-Oczym rozmawiacie kotek-zapytał Nathan.
-o niczym ważnym -powiedziałam
-to co idziemy ?-zapytał. z lobuzerskim usmieszkiem
-tak-powiedziałam i go pocałowałam.
-Ej....-powiedział Lou, oderwała się od Nathan
-spierają Tomlinson-powiedziałam
-wyrażają się śliczna- upomniał mania Styles
-pieprz się Styles-powiedziałam a Nathan poszedł gdzieś gadać przez telefon.
-z tobą chętnie-powiedział odchodząc do mnie
-hola hola Harry-powiedział lou łapiąc go za koszulkę przyciągając go powrotem obok siebie
-możesz się nie wtrącać ?-zapytał harry
-to moja siostra
-wiesz to od paru godzin ,wiec nie
przedadzaj-powiedziałam
-właśnie Tomo-dodal harry,stając obok i obejmując mnie w taili
-Harry-powiedział Lou przez zaciągnięte zęby
-Spoko Tomlinson umiem o siebie zadbac-powiedzialam łapiąc Harrego za nadgarstek ,wykrecajac mu rękę na płacy
-Ala śliczna to boli-powiedział Harry
-bo ma Styles
-dobra przepraszam mała -powiedział a ją puściłam jego rękę i wybrałam numer do Paula.
-Cześć smerfetko
-Hej Paul
-Niech zgadne Harry?-zapytał
-Nom
-Może narazie wkręcisz go z ta Taylor ?-zaproponował
-dobra thx pa-powiedziałam
-nie zrobiłaś tego- powiedział pewny
-przekonasz się jutro Styles
-no ale mała
-już ci mówiłam mała to może być twoja pala
-a wydawało bu się że jesteś grzeczny śliczna dziewczyną-odezwał się Malik
-oczywiście Malik-powiedziałam z sarkazmem i dopatrzyła na nadgarstek Harrego który nadal był lekko czerwony
-nie wiem jak wy ale ją się jej trochę boje-powiedział a ją i Zayn zaczęliśmy się śmiać. Przerwał nam mój telefon z którego wydobyła się piosenka One Direction (tak ją ich nie lubie ale mój brat nawet lubi) LWWY . odebrałam znim chłopaki by się kapli
-Tsa braciszku ?-zapytałam słodkim glosikiem.
-co taka miła
-nie wkorwiaj
-ojciec kazał przekazać że w piątek o 18 mamy rodzinną kolację
-czyli będzie Merry ?-zapytał,nie cierpię nowej żoki mojego ojca.
-no niestety
-to niestety mu powiedz że nie mogę bo...jadę di matki
-bo ci uwierzy nie byłaś u niej od 4lat i nie cierpisz Kelsy.
-no fakt Oliver , przydę
-oki to przekaz Lou
-jasne papaciowac -powiedziałam i się rozlaczylam . Na pytanie kim jest Kelsy odpowiem krótko to moja siostra bliźniaczki o której dowiedziałam się w wieku 14 lat. To był jeden z powodów mojej ucieczki od matki.-Lou ojciec zaprasza na kolację w piątek o 18
-czemu taka slicznotka jak ty chodzi z takim dudkiem jak Sykles i zadaje się z TW ?-zapytał Zayn
*********************************************
Siedzę z Zaynem i Harrym w biurze u Paula. i słucham jego czegoś tam o czymś tam.
-Paula czy ty mnie wolę słuchasz?!-wydarl się Paul
-no nie za bardzo,o co chodzi?
-Masz udawać dziewczyn Harrego -powiedział Oliver(bo on robił za mego naszego zespołu)
-no chyba nie
-no chyba tak Paulus
-Nie i tyle-odburknelam tylko czemu Harry wogle nie zgłaszał sprzeciwu?!
-w rej sprawie masz akurat mało do gadania,bo to tylko i wyłącznie dla twojego dobra-powiedział Paul
-dla mojego dobra?czy żeby wypromować nas i chłopaków?-zapytałam kpiaco
-to też
-mogę udawać tylko nie z tym palantem -powiedziałam -a ty Styles. nie mas nic na ten temat do powiedzenia.
-nie bo mi to pasuje -odpowiedzial z cwaniaków śmiesznie i przybył piątkę z Zaynem.
-nie może kto inny udawać dziewczyny tego debla?
-nie i koniec dyskusji-odpowiedział stanowczo Paul.
-ciekawe jak harry będzie wyglądał podbitym okiem?-powiedziałam a Paul automatycznie popatrzył na mnie
-chyba tego nie zrobisz ?-zapytał ,ostatnio dużo się zmieniło w moim życiu ale nie na tyle żebym zapomniał kim byłam i co mogę w dalej zrobić.d
-nie obiecuje...w końcu przyjadą na weekend to się zobaczy-powiedzialm a Harremu zszedł uśmiech z twarzy.
-nie żeby coś ale o czym wy gadacie ?-zapytał Harry
-nic ważnego Harry -powiedział Paul
-a mi się wydaje ze to coś ważnego-wtrącił się Zayn
-popieram-powiedział Harry
-co? że jeżeli spotykasz moich kumpli to na 90% zostaniesz pobity?-powiedziałam kopiąc
-czemu taka jesteś?-zapytał Harry
-gowno wiesz o mnie moich przyjaciołach o moich nawykach i o mojej przeszłości więc jak byś mógł to się w to nie wtrącać bo pożałujesz-powiedziałam wkurzona i wyszłam z biura żeby zaraz mu nie przywalic
~~OCZAMI HARREGO~~
-czemu taka jesteś?-zapytałem
-gowno wiesz o mnie moich przyjaciołach o moich nawykach i o mojej przeszłości więc jak byś mógł to się w to nie wtrącać bo pożałujesz-powiedziała.wkurzona i wyszła.Nie mam pojęcia czemu ale ta tajemniczości,dystans do wszystkich,mnie do niej przyciąga.Mogę nawet chyba stwierdzić że się chyba w niej zakochalem.Wiem o niej tyle co nic,ale jednak .Już wtedy w tym klubie mi się spodobala,ale szansę że spotkamy się jeszcze raz były jak 1na 1000.
-i oto była Paula w swoim nawet dobrym nastroju-oznajmił Paul.Jeżeli teraz była w dobrym nastroju to co było.jak była wkurzona?!
-takie małe pytanie-zaczął Zayn
-No...?-zapytał Oliver
środa, 10 lipca 2013
Rozdział 2 cz .2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz