Poaszłam z Justine do klubu, jak sie okazało byli też tam chłpaki z Kubą. A co lepsze z Jusem przyszli ci idioci z 1D.
-Hej śliczna jak ci na imię?-zapytał chłopak z burzą loków na głowie
-Baise-moi ce que crétins(tłm.ja pierdole co za debile)-powiedziałam pod nosem
-Co tam bełkoczesz kotek?-zapytał Justin
-Jus skarbie nazwij mnie tak jeszcze raz to twoja kariera pryśnie jak bańka mydlana
-Co taka negatywnie nastawiona mała?- zapytał mulat.
-bo on mnie irytuje i nazwij mnie jeszcze raz mała to pożałujesz-uprzedziłam
-Złośc piekności szkodzi sliszna - powiedział chłopak z lokami, a pozostała 3 z zespołu siedziała ciho i żucała sie chipsami.jednego z nich chyba widziałam na jakiejs fotografi w rodzinnym albunmie.
-Kotek co ty robisz tu z tymi debilami ?-zapytał Alex, który był tu barmanem
-A jemu to wolno?- zapytał z pretensjami Jus
-Bosz Alex jak ja cie dawno nie widziałam -powiedziałam i go przzytuliłam
-hej mała dowiem sie co ty tu roisz z Justinem i chłopakiami a nie siedzisz z Kubą i Tomem?
-Bo w teori przyszłam sie spotkać z nimi,ale za długo z niemi nie wytrzymam-odp.mu
- to jak coś to przyłaś do mnie Pauluś-powiedział-Jw wracam do roboty-dodal i poszedł spowrotem za bar
-Aty skąd znasz Alexa?-zapytał ten z lokami
-Brat przyjaciółki, Jus też go zna-powiedziałam i popatrzyłam na telefon który wskazywała ze mam wiadomość. narysowałam znaczek na ekranie i odczytałam wiadomosc od taty "Możesz jutro przyjść do Simona na 12 ważne?"No chyba kurwa nie , ale jak mus to mus
-chłopaki mamy jutro isc do studia na 12-oznajmił chłopak w koszulce w paski
-Wy nagrywacie u Simona ?-zapytałam żeby sie upewnić
-Tak -odpowiedział mulat
-No to zajebiscie -powiedziałam
-Co aż tak nas nie lubisz Paula ?-zapytał blądym
-nie tylko ja też mam iśc do Simona-powiedziałam
-co kontrakcik?-zapytał lokowaty-a tak wogle to jestem Harry
-nie kontrakcik tylko Simon znowu coś chece
-A Simon dla cb to?
-Wujek - odpowiedział za mnie Justin
-Aha-powiedzieli razem
-To jest Lou-powiedział harry pokazując na chłopaka w paskach-Ten to wiecznie głodny Niall-powiedział pokazując na bladyna-ten to Zayn, a tamten to Liam
-chyba ogarniam
***
Poszłam z Kubą do tego studia, gdzie siedział mój tato, Simon i One Direction.
-Po cholere miałam tu przyjść?-zapytałam jak zwykle bez szacunku do starszych
-Paula...-powiedział tato tym swojim dziwnym tonem
-Co chciałeś tatausiu?-zapytałam przesłodzonym tonem, na co Kuba zaczął się hihrać
-Musze wam coś oznajmic...-zaczol
-No to gadaj -powiedziałam bawiąc się telefonem
-Możesz chociasz przez chwile przestać się zachowywać jak rozdwydżrone małe dziecko?-zapytał Simon
-Mogę ale nie musze i nawijajcie albo spadam-powiedziałam,a Kuba obkoł mnie od tyłu
-Louis , Paula to może być dla was dziwne ale..-zaczął Simon, wiedząc ze pewnie zaraz wyjdę
-nooo...?-zapytał Lou
-Jesteście rodzenstwem-powiedział mój tato
-Jak?-zapytałam,zanim wybuchne śmiechem
-Tak że jestem biologcznym ojca Louisa-powiedział mój ojciec nic nie powiedziałam tylko wyszłam z tam tąd. Jak kurwa?! ciekawe ile jeszcze tajemnic przedemną mają?! -Paula-powiedział Kuba wychodząc za mną- Czemu tak reagujesz?-zapytał jak by mnie nie znał
-dobrze znasz odpowieć więc po co się pytasz-powiedziałam, a z biura wyszli chłopaki
-Paula możemy pogadać?-zapytał Lou
-jasne -powiedziałam, a reszta się zmyła
-wiem ze to dla cd trudne dla mnie zresztą też , ale chociarz spróbujmy się poznać
-Dobra Lou-powiedziałam a on mnie przytulił.
-Paula mozemy pogadać?-Jus.
-Jasne, że nie Jus-powiedziałam odsuwając się od pasiastego
-Czemu ?-zapytał smutny
-bo idę z Kubą-powiedziałam mu a przy mnie jak na zawołanie pojawił się Kubuś
-do tych idiotów ?- zapytał Jus
-zalerzy kogo masz na mysli-powiedziałam i wyciągnęłam telefon z tylnej kieszeni.
-Alexa, Austina i dziewczyny-powiedzial,
-Tak,nie i tak, jak chcecie to morzemy potem wszyscy sie spotkac-zaproponował Kubuś
-Jasne czemu nie, jak maja byc takie ślicznotki-odezwała sie Harry i oberwał odemnie w głowę
-Za co?-spytał
-Musisz się parę rzeczy przy niej i dziewczynach nauczyć-powiedział Kuba, a z mojego telefonu wydobył sie dzwiek piosenki "The Wanted - Glad You Came"odebrałam zanim Kuba to zrobi za mnie.
-Tsa?-zapytałam
-Paula morzemy spotkać sie tak we dwójkę?-zapytal Nathan.
-Jasne, to Kuba i dziewczyny pójdą z nimi a my się zmyjemy-zaproponowałam-a i potem poznacie mojego braciszka-dodalam po chwili
-Czy ja o czyms nie wiem ?-zapytał z pretensjami
-sama dowiedzialam sie przed chwilą
-No chyba że tak-powiedzial-to za 20 minut tam gdzie zawasze-dopowiedzial i się rozlączył.
-Kuba idziemy?-zapytałam go, a tem kiwnoł głowa i poszlismy do kawiarni w której zawsze spotykamy się z chłopakami.
***
Nasi przyjaciele siedzieli w kawiarni a ja z Nathanem spacerowaliśmy po parku.
-Mogę zadac ci jedno nie typowe pytanie?-zapytał niepewnie
-Jasne-odpowiedziałam bo co to mogło być.
-Bo zastanawiam sie od dawna...-powiedział zestresowany
-Nathan mów na luzie-powiedziałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz